Wiślana Trasa Rowerowa etap 3
26 sierpnia, 2025
Ostatni dłuższy wyjazd w tym roku, kolejny etap Wiślanej Trasy Rowerowej 😊 nie należał do najprostszych 🫢 dużo szutrów ale przede wszystkim wiatru 🌪 koszmar każdego rowerzysty 🚴‍♂️
Start rozpoczęliśmy w Janowcu – miejscu zakończenia 2 etapu w ubiegłym roku 🌎
Wydawało się, że będzie łatwo i przyjemnie bo płasko 😊 pierwszego dnia w ciągu 2 km mieliśmy już dwa przystanki – pierwszy: przy zamku w Janowcu a drugi w MANES w Janowcu gdzie można było spróbować nalewek zrobionych na bazie ziół 😊 słońce dogrzewało ☀️ humory wyśmienite 😉 jakaś tam jedna niewielka wywrotka, problem z pedałami i guma, ot takie tam drobne przygody 🫣 dojechaliśmy do Dęblina☝️
wieczorem biesiada – wiadomo 🙉
Dzień 2 przywitał nas średnią pogodą🌡 do pokonania mieliśmy 110 km – wszyscy jak jeden mąż zmierzaliśmy do stolicy 🌏 w Warszawie niespodzianka – Bernard, partner życiowy Fas Olka uraczył nas owocami morza a konkretnie ostrygami 🦪 o 🕛 ruszyliśmy dalej: trochę słońca, pierwsze krople deszczu, trochę wiatru, betonowych płyt, ulubionego szutru i piachów 😃 nasze piękne Mazowsze nas nie oszczędzało ☝️ każdy myślał, że to co najgorsze za nami 🫣 ale nie ☝️ przyszła niedziela 😃 poranek chłodny ale wszyscy w komplecie ruszyliśmy w kierunku Nowego Dworu Mazowieckiego, do Twierdzy Modlin 🚴‍♂️ dosyć szybko się okazało, że wiatr nam na długo nie odpuści 🌪 trasa Wałem Miedzeszyńskim spoko ale potem tylko do Bielan (?) spoko szuter, kostka i nagle…wąska ścieżka 😊 jechaliśmy „gęsiego”, każdy patrzył w dół żeby nie wypaść z tej wąskiej „rynienki” 😄 błędniki szalały 🙉 o rozglądaniu się na prawo i lewo nie było mowy – pełne skupienie 🫣
Dotarliśmy do Nowego Dworu Mazowieckiego wszyscy cali i zdrowi choć w różnych odstępach czasowych ⌛️ potem szybka toaleta i zwiedzanie Twierdzy 😊 następnie pyszna kolacja i…część biesiadowała a część, która odczuwała większe zmęczenie poszła spać 🙄
Punktem kulminacyjnych był dzień 4 (ostatni) – perspektywa wiejącego wiatru prosto w twarz przez jakieś 85% trasy nie napawała pozytywnymi myślami 🙉 miny już nie były takie wesołe jak w poprzednich dniach ☝️ wielu z nas walczyło o przetrwanie 🌪 choć do pokonania było zaledwie 73 km 🚴‍♂️ ale UWAGA! wszyscy dotarliśmy do celu 😊 bez większych przygód i dramatów 😊
Finisz w Sannikach ⛪️
Mamy w gronie 3 nowych cyklistów: Madzię, Wiktora i Jakuba (znaczy Kubę 😃) 😀 mamy nadzieję, że to nie ostatnia nasza wspólna przygoda 🫠
Dziękujemy wszystkim za zabawę, rozmowy, żarty, wsparcie, atmosferę i kupę pozytywnych emocji 😘 podczas tych 330 km 🚴‍♂️