Dookoła Słowenii
11 maja, 2026
Dopiero wyjeżdżaliśmy, a dziś już brutalne zderzenie z rzeczywistością — praca 
Ale te 10 dni… sztos.
Jak co roku była przygoda, zmęczenie, śmiech, trochę marudzenia i masa kilometrów, które zostaną z nami na długo.
Tym razem kierunek: Słowenia
z małym dodatkiem Italii
i Chorwacji 
I serio… Słowenia totalnie nas kupiła.
Mały kraj, ale absolutnie wielki pod względem klimatu, widoków i jakości życia. Piękne miejsca, świetni ludzie, dobre jedzenie, klimatyczne winiarnie i chyba najlepsza infrastruktura rowerowa, po jakiej przyszło nam jeździć. Tam można wsiąść na każdy rower — od składaka po szosę — i po prostu jechać przed siebie 